2 miesiące później…

Zabrałem się do roboty.
Wmontowałem długie rozciąganie w mój nowy trening. Trzy serie podciągania i pompek, a między nimi spokojne, długie rozciąganie przy akompaniamencie nastrojowej muzyki. Tak – troszkę to się różni od forsownego treningu, jaki kiedyś stosowałem. Ale jest to całkiem przyjemne.

Dzień po dniu przychodziłem do parku i zajmowałem „maszynkę do rozciągania”. W domu tego treningu nie robiłem. Nie tylko człowiek łatwo się dekoncentruje, ale zaraz znajduje najróżniejsze wymówki.

Dzisiaj po raz kolejny poszedłem do fizjoterapeuty. Powiedział mi, że nie muszę już do niego przychodzić. Pozostało mi kontynuować rozciąganie. I tam mam zamiar robić. Bo nie tylko fajnie się tak trenuje, ale człowiek czuje się o wiele, wiele lepiej.

W zasadzie teraz powinienem udać się do lekarza, który robił mi USG. Gdy powiedział mi co mi dolega, odrzekłem, że w Internecie czytałem, że z tym schorzeniem można walczyć za pomocą ćwiczeń. „Wątpię” odrzekł. Ale ja nie wątpiłem.

Ale też nie róbmy ze mnie super bohatera, który pokazał światu jak walczyć z chorobą. Moje nawracanie trwa dalej. Jest o niebo lepiej niż w styczniu, ale też nie ma tego co porównywać z formą sprzed 2 lat. Ja tam się cieszę, bo wszystko wskazuje na to, że w lato będę mógł chodzić i jeździć na rowerze. A w to właśnie celowałem…

Komentarze

  • Slepowid

    Wierzę w Ciebie. W moje samozaparcie również się staram… byle nie rozsypać się zwykłem myśleć.
    I czekam kolejny wpis.

  • Slepowid

    Udało się osiągnąć cel? Lato trwa już ponad miesiąc, przez ten czas można zrobić wiele kilometrów na rowerze… ;]

  • Daje radę. Czasami mam problem z chodzeniem, ale to raczej wtedy jak mocno przeciążę kolano. Tak to i jeździć mogę, biegać też. Nawet przysiady da radę (ale raczej bez zbytniego obciążenia). Najgorsze jest schodzenie po schodach.

  • Slepowid

    Czy „Pamiętnik” został zapomniany? Pojawią się jeszcze posty?

  • kartofelek007

    Pojawią :)