Alien przymierze

Uwaga spoilery!!!
Jako wieloletni fan marki „Alien” czekałem na ten film jak imigrant na zasiłek.
I co panie admirale floty gwiezdnej? Jest dobrze, czy trafił nam się kolejny gniot?
Mogło być lepiej, ale źle też nie było. Nie jest to może poziom pierwszych Obcych, ale porównując ten film z np. ostatnim „Live” nowe Przymierze wyszło naprawdę dobrze.

Dziwi mnie natomiast sporo głosów, że film jest bardzo płytki i zbyt dużo wyjaśnia. Ponoć wyszło na jaw jak powstały Obce, jak zostali wyniszczeni Inżynierowie itp.

Ja osobiście mam po seansie więcej pytań niż miałem przed seansem.

Czy David stworzył Alieny? Coś mi tutaj nie pasuje. A przynajmniej brakuje w tej układance kilku dość długich wątków. W pierwszym filmie Alien załoga natrafiła na rozbity statek Inżynierów, w którym znajdował się martwy Inżynier, którego klatka została rozerwana i był hol pełen jaj. Jeżeli – tak jak teoretycznie pokazano w filmie – to David miałby stworzyć po raz pierwszy Aliena, wtedy te jaja nie mogły by trafić na tamten statek, bo przecież Inżynierowie „już nie istnieli”.

Sporo osób zauważyło, że Inżynierowie w tym filmie wyglądają inaczej niż ci z Prometeusza. Tam byli przypakowanymi, białymi olbrzymami. Tutaj o wiele bardziej przypominali ludzi. Kolejna ciekawa sprawa. Może u Inżynierów też są rasy czy jakieś klany? – coś jak u Orków? Jedne są bardziej spokojne, „ludzkie”, inne bardziej wojownicze. Pokazani w Prometeuszu Inżynierowie mogli być wojowniczym odłamem Inżynierów, którzy nie tylko bawili się genetyką, ale i dzięki swojej genetycznej broni podbijali całe planety. W Przymierzu natomiast widzieliśmy rasę pokojową…

Dalej. W Prometeuszu widzieliśmy, że Inżynierowie mieli bardzo dużo statków, które wysyłali na inne planety. Gdy widzimy jak Dawid przylatuje statkiem na planetę Inżynierów, w tle nie widać żadnej innej maszyny latającej. Nie widać też żadnych stoczni, doków, obrony przeciw lotniczej, czy czegokolwiek co by charakteryzowało duży port lotniczy. Widzimy tylko jedno miejsce do lądowania. Tak jakby to nie była jakaś duża placówka, a co najwyżej jakaś prowincjonalna zatoczka. To ma być niby główna planeta Inżynierów?

Po przybyciu na planetę, David zrzuca ze statku ładunek, wyniszczając tym samym całe miasto. I tu kolejna dziwna sprawa. Gdyby do nas przyleciał nasz bombowiec ze śmiertelnie niebezpiecznym ładunkiem, czy wszyscy w koło tak wesoło by się zbiegali by zobaczyć „co to przyleciało”? Raczej zamiast tego włączone by zostały jakieś super procedury. W końcu przyleciał statek wiozący broń zdolną niszczyć całe planety. A tutaj – wszyscy zaciekawieni bo przyleciał tajemniczy obiekt. Wyglądało to tak, jakby przyjaźni ludzie przybiegli zobaczyć jak nad ich miasto przyleciało wesoło świecące ufo…

Inna sprawa, że skoro to była tak zaawansowana rasa, to jak w ogóle ten statek mógł przybyć do tego portu. W normalnej bazie albo dawno by został zestrzelony albo przechwycony. No chyba, że ta baza wcale nie była jakaś zaawansowana, a tylko – kolejny raz – była prowincjonalną kolonią bez znaczenia.

Dalej. W pierwszej scenie Prometeusza widzimy, jak po zażyciu małej ilości patogenu Inżynier zostaje doszczętnie rozłożony. Tutaj po zrzucie bomb fala patogenu nie rozkłada Inżynierów. W kolejnych scenach przewijają się ich „zastygłe” czarne figury. Dziwna sprawa.

Kolejna dziwna rzecz. Pracujący przez wieki nad patogenem Inżynierowie nie powinni mieć przeciw niemu jakiś zabezpieczeń? Laboratoria zajmujące się odmianami „głupiej grypy” mają takie zabezpieczenia, że czołgiem tam nie wjedziesz. A przecież patogen był milion razy bardziej niebezpieczny. …No chyba, że tak naprawdę pokazani w Przymierzu Inżynierowie spotkali się z patogenem po raz pierwszy…

 

Ja tam mam swoją małą teorię. Moim zdaniem to wcale nie była „TA WŁAŚCIWA” planeta Inżynierów (która w rozszerzonej wersji Prometeusza została nazwana Rajem). A może też rasa z Przymierza była tylko popłuczynami po starożytnych prawdziwych Inżynierach. Żyli na gruzach pradawnej rasy, której tajemnic już nikt nie pamięta…

Tak naprawdę dalej pojawia się masa pytań. Wciąż nie wiemy kim są „prawdziwi inżynierowie”. Czemu chcieli zniszczyć ludzi? Kto i po co stworzył patogen? Ale przede wszystkim co się działo później. Jak wyjaśnić jaja i martwego Inżyniera w statku z filmu Alien? Tutaj czytelnikowi pozostawiam pole do popisu.

A i na koniec bardzo fajny cytat z forum fanów Aliena:
„Może David i Shaw przybywając na planetę Inżynierów trafiają do świata, który lata swojej świetności ma już za sobą. Dawna wiedza pozwalająca na inicjowanie Genesis na nowych światach czy zaawansowane technologie konstrukcji biomechanicznych statków i struktur poszły w zapomnienie. Pozostał dok-artefakt, świadectwo chwały i geniuszu przodków. Możliwe, że teraz już niezrozumiały, ale otoczony kultem. Kiedy po tysiącleciach górowania nad metropolia budzi się, cala społeczność gromadzi się w oczekiwaniu. Powrót przodków przynosi zagładę cywilizacji.”

Komentarze