Wszystkie posty z kategori "Blog"

Niepełnosprawność

Święta spędziłem u siostry.

Trochę pograłem z siostrzeńcami w piłkę, pokazałem młodym kilka ćwiczeń by mieli „buły jak wujek” (chociaż się porozciągali i pobiegali…). Pozwiedzaliśmy trochę okolicę, pojedliśmy jajek i bigosu i ogólnie było bardzo fajnie. Takie rodzinne „staromodne” spędzanie świąt. A czemu by nie…

Poręcze gimnastyczne

Istnieje takie powiedzenie. Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili.

W dzisiejszych czasach jest to mocno widoczne. Z każdej strony jesteśmy wręcz bombardowani doniesieniami o gwałtach, napadach, obcinaniu głów itp. I co? I totalnie nic. Jedyne do czego jesteśmy zdolni to narysowanie kilku kwiatków na chodniku. Ciekawe jak się czuli bardziej doinformowani ludzie przed wybuchem II wojny światowej. To musi być dziwne uczucie gdy patrzysz na coś i czujesz tą niemoc i to, do czego prowadzi cię świat. A potem jest już za późno. Zaczyna się płacz, a ty i twoi znajomi dostajecie rykoszetem.

Prawie fit

Wychodzę do parku. Spaceruję ciesząc się przyjemną pogodą.

Przystaję przy żywopłocie i w spokoju obserwuję małe listki. Pies przynosi patyk (non stop, non stop), czasami stanę na rękach, czasami się porozciągam, porobię jakieś wymachy. Gdzieś obok przechodzi mama z wózkiem, słońce budzi się po zimie, ćwierkają ptaki. Dobra pogoda przyszła nagle.

Kanapkowe zmiany

Na pewnej budowie, gdzieś na Środkowym Zachodzie, gdy rozlegał się sygnał na lunch, wszyscy pracownicy siadali razem do jedzenia. Codziennie Sam rozpakowywał swoją paczkę z jedzeniem i zaczynał narzekać.
– Do diabła! – krzyczał – znowu te kanapki z masłem orzechowym i dżemem. Nie cierpię masła orzechowego z dżemem!
Dzień po dniu Sam bezustannie narzekał na swoje kanapki z masłem orzechowym i dżemem.
Mijały tygodnie i jego zachowanie zaczęło denerwować innych robotników. W końcu jeden z członków brygady nie wytrzymał:
– Do licha, Sam, jeśli tak nie cierpisz masła orzechowego i dżemu, dlaczego nie powiesz swojej starej, żeby ci zrobiła coś innego?
– Co znaczy: mojej starej? – odparł Sam. – Nie mam żony. Sam sobie robię kanapki.

Zmiany na blogu

I nastał czas zmian na blogu. Stary ładniejszy* layout w końcu zamieniłem na coś maksymalnie prostego. A bo tak chciałem. Skupiać się na tekście, a nie layoucie. Może to dobra decyzja, może nie. Nie mi oceniać.

Decyzje, plany – ah jaki ten Świat jest zawiły i niezdecydowany. Praktycznie jak Marcin.

Będzie

Będzie tak już z 13 lat kiedy przechodziłem przez tą swoją przygodę.

Dzisiaj oglądaliśmy program o anorektykach. Program po rosyjsku, więc totalnie nic nie rozumiałem. Marysia opowiedziała mi, że główna bohaterka warząca 21 kg stała się anorektyczką przez to, że zostawił ją jej chłopak. Pooglądałem minutę i stwierdziłem, że dziewczyna mija się z prawdą. To nie przez chłopaka jest anorektyczką. To otocznie jest winowajcą. Mało ciekawe, babcine mieszkanie. Płacząca matka, która wygląda na dobrą kobietę, ale nie raczej nie jest autorytetem do naśladowania. Brak perspektyw wydostania się z tej wioski na której mieszkają itp. Całe to otoczenie, nieodpowiedni do danej sytuacji ludzie tak wpływają na tą dziewczynę, że poddaje się autodestrukcji.