Wszystkie posty z kategori "Blog"

Zmiany na blogu

I nastał czas zmian na blogu. Stary ładniejszy* layout w końcu zamieniłem na coś maksymalnie prostego. A bo tak chciałem. Skupiać się na tekście, a nie layoucie. Może to dobra decyzja, może nie. Nie mi oceniać.

Decyzje, plany – ah jaki ten Świat jest zawiły i niezdecydowany. Praktycznie jak Marcin.

Będzie

Będzie tak już z 13 lat kiedy przechodziłem przez tą swoją przygodę.

Dzisiaj oglądaliśmy program o anorektykach. Program po rosyjsku, więc totalnie nic nie rozumiałem. Marysia opowiedziała mi, że główna bohaterka warząca 21 kg stała się anorektyczką przez to, że zostawił ją jej chłopak. Pooglądałem minutę i stwierdziłem, że dziewczyna mija się z prawdą. To nie przez chłopaka jest anorektyczką. To otocznie jest winowajcą. Mało ciekawe, babcine mieszkanie. Płacząca matka, która wygląda na dobrą kobietę, ale nie raczej nie jest autorytetem do naśladowania. Brak perspektyw wydostania się z tej wioski na której mieszkają itp. Całe to otoczenie, nieodpowiedni do danej sytuacji ludzie tak wpływają na tą dziewczynę, że poddaje się autodestrukcji.

Lekarzownia

Od jakiegoś czasu mam pewien mały problem z żołądkiem. Podjąłem więc działanie. Lekarz, gastroskopia, przepisanie jakiś antybiotyków, żarcie prochów. Ogólnie dłuższa sprawa. Kilka dni temu chciałem odwiedzić swoją rodzinną doktor by upewnić się, że stosowane przeze mnie leczenie jest prawidłowe, a leki, które biorę nie sprawią, że złoszcząc się będę zmieniał kolor na zielony.
Państwowy lekarz – wiecie pewnie z czym to się je.

Mega trzepak i koligram marchewki

W końcu wybudowali nam Mega trzepak, czyli plac do prawdziwego ćwiczenia.
Spokojnie można powiedzieć, że jest to jedna z nielicznych udanych inwestycji. Tak bardzo udanych, że czasami w letnie dni nie idzie tam trenować. Liczba dzieci, które obsiadają wtedy poszczególne drabinki częstokroć bije wszelkie normy i człowiek czuje się jak w prawdziwej dżungli. To dobrze. To dobrze, ale także pokazuje wyraźnie, czego tak naprawdę chcą nasze pociechy. Żadnych tam „szwedzkich standardów” które polegają na zaserwowaniu im bezpiecznej deski i kawałka opony coby się nie mogły uderzyć.