Wszystkie posty z kategori "Fantomas"

Nowy rok

Stary rok po woli dobiega końca. Już za kilka godzin spakuje walizki i uda się na zasłużoną emeryturę, tak samo jak to zrobił żółwi mistrz z Kung fu Panda.

– W jednym ręku z lampką wina, w drugim z tabliczką czekolady szykuję się do nowego roku.

Poprawiając muchę i smoking Fantomas odwrócił się od lustra.
– I jak przyjacielu – myślisz, że brzmi dobrze?

Samson super pies przytakując lekko zamerdał ogonem.

Wigilia

Przywdziawszy swoją maskę, Fanthomas przystąpił do działania. Minuty pędziły swoim tempem sprawiając, że zapowiedziana wigilia ze znajomymi zbliżała się wielkimi krokami. Krok za krokiem, a raczej sus za susem nie ułatwiały sprawy.
Sprawna wymiana ciosów sprawiła, że w niedługim czasie dwa talerze zapełniły się smakowitymi kanapkami.

Nastała godzina 0 – tylko z nazwy. Wojna klonów została zakończona, złowieszczy meteoryt ominął naszą planetę, Gargamel wyprowadził się do bardziej spokojnej okolicy, gdzie nie nawiedzały go już więcej niebieskie poczwary.

Goście zaczęli się schodzić.
I właściwie na tym kończy się ta opowiastka. Czas zasiąść do stołu.

Choinka

Zegar odliczający dni do końca roku najwyraźniej nieco się zepsuł. Coraz szybciej pędzące sekundy nie ułatwiały Fantomasowi działania.

Pojedyncza bombka upadła na podłogę rozsypując się w drobny mak. Nic. Kolejna powtórzyła ten wyczyn. W myślach kartofelek przywołał się do porządku.
Kolejne ozdoby trafiały na gałązki choinki. W międzyczasie w głowie Fanthomasa zaczęły obracać się kolejne trybiki…
Niedaleko niego siedział zaciekawiony pomocnik Fanthomasa – super Samson, słuchając skierowanych w niewiadomym kierunku słów:

– Dobrze gdybym nie musiał każdej bombki z osobna wiązać na gałązkach. Może ktoś by wymyślił jakieś klipsy czy coś? Wtedy takie strojenie było by o wiele szybsze i łatwiejsze.
– Można by jakoś przyśpieszyć, może nawet zautomatyzować cały ten proces.
W głowie kartofla ukazał się widok przyszłości, w którym po jednym naciśnięciu przycisku pojawia się holograficzna choinka, a wszystko w koło samoistnie się przystraja.
– Kurcze – ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Nie mamy czasu by ugotować sobie obiad do pracy. Nie mamy czasu by przystroić choinkę? Nie mamy czasu by wyjść z psem, by zrobić zakupy, by przygotować się odpowiednio do świąt?
– Wiesz piesku – szkoda, że coraz częściej nie mamy czasu na własne życie.

Ostatnie świecidełka trafiły na choinkę. Fanthomas lekko się uśmiechnął. – Myślę stary, że odwaliłeś kawał porządnej roboty.