http://kartofelek.ayz.pl/feed/rss/

Archiwum dla ‘Teksty’

Biuro swatania

Kategoria: Teksty

– Pani Basiu. Jak sytuacja tam na dole?

– Ogólnie panie prezesie całkiem w porządku. Tylko wciąż mamy problem z tym samym jegomościem.

– Znowu on? Ta babeczka, którą ostatnio mu podsunęliśmy nie zadziałała?

– Nie za bardzo. Gość za każdym razem wymiguje się ukradkiem, a potem wypisuje na blogu jakieś głupoty.

– Pani Basiu – rozumie pani, że tak być nie może? Trzeba znaleźć rozwiązanie. A może zastosować zagranie typu „piękna nieznajoma, którą mija go w sklepie”?

Czytaj więcej

Zimna mucha

Kategoria: Teksty

Szybka śmierć, a właściwie totalna dezintegracja. Wchodząc do klatki schodowej, nadepnąłem na muchę. Podniosłem stopę i zobaczyłem parę nóżek, małą plamkę i właściwie nic więcej. Muchy nie było.

Gdy człapałem po schodach do domu, napłynęły myśli.

Co się teraz stanie z tą muchą? Znaczy rozumiem – nie żyje, więc raczej nie odleci. Ale co się właściwie stanie z jej atomami? W niedługim czasie wymieszają się z resztą wszechświata? Tego raczej nie da się podważyć. Jesteśmy mieszaniną atomów przeszłości. Może w każdym z nas jest kawałek Czingis-hana czy innego dziwaka. Może każdy z nas składa się z atomów penisów lub moszen naszych przodków?

Czytaj więcej

Po śnie przypominającym sceny z S.O.M.A. nie miałem ochoty wychodzić z łóżka. Jakieś mechaniczne ramię przed chwilą podcięło mi gardło, a ja mam teraz marznąć poza kołdrą? Nie za bardzo.

Czytaj więcej

Pies popatrzył w lustro. Siwa bródka może nie świadczyła o młodości, ale nadała szlachetności i wskazywała na doświadczenie. Przynajmniej teraz złe charaktery będą czuły respekt do super bohatera.

 

– Co tam u Ciebie?

– Wszystko ok, a u Ciebie?

– Też ok.

– Aha no to fajnie.

– No to cześć.

– No to cześć.

Gdy po pięciu latach znajomy spyta cię co u ciebie, najczęściej usłyszy odpowiedź „po staremu”. Człowiek chciałby opisać wszystko co się wydarzyło przez ten czas, ale nie za bardzo się da. Może to i lepiej? Bo co obchodzą innych szczegóły naszego życia. Każdy ma swoje problemy, swoje sprawy na których musi się na co dzień skupiać.

Czytaj więcej

Rozkminki

Kategoria: Teksty

Istnieje teoria mówiąca o tym, że Wszechświat nie ma początku.
No dobrze. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwość istnienia Wielkiego Wybuchu. Co było przed Wielkim Wybuchem? Nic. A to nic skąd powstało? Może to nic też miało swój początek? A przed nic było inne jeszcze większe nic? A może małe nic. Wcale nie jest powiedziane, że nawet w teorii z Wielkim Wybuchem tak łatwo da się określić początek „Wszechświata”.

Czytaj więcej

– Zmęczony Marcin wracał do domu…

– Czekaj czekaj. Ja wcale nie byłem zmęczony!

– No dobrze. Mało zmęczony Marcin wracał do domu smętnie powłócząc łapami

– Ale przecież ja nie powłóczyłem łapami. Zresztą ja nawet łap nie mam.

– Oj czepiasz się szczegółów. Każdy porządny pies wie, że nie ma nic bardziej dramatycznego niż powłóczenie łapami. No ale niech ci będzie. Mało zmęczony Marcin wracał nie smętnie do domu wcale nie powłócząc łapami, których nie ma. Był bardzo smutny, bo…

– No i znowu mijasz się z faktami. Ja nawet smutny nie byłem.

– Jak dalej będziesz mi przeszkadzał, to nigdy nie napiszę swojego pierwszego opowiadania. Z wami ludźmi to nigdy się pies nie dogada. Mało zmęczony Marcin wracał nie smętnie do domu wcale nie powłócząc łapami, których nie ma. Był zadowolony bo. Ano właśnie – czemu byłeś taki zadowolony?

– Ah. Po prostu wieczorny trening należał do tych bardziej udanych. Jeżeli widzisz jak w oczach rośnie twoja siła, wtedy po prostu musisz być zadowolony.  Dopiero co zacząłem cykl kreatynowy, a moje rezultaty poprawiają się w oczach co wiąże się z…

– Bla, bla, bla. Mało istotne pierdoły. To się wytnie. Mało zmęczony Marcin wracał nie smętnie do domu wcale nie powłócząc łapami, których nie ma. Był zadowolony bo tak. W domu czekał na niego najwspanialszy, najlepszy, najdoskonalszy, najmilszy, najmądrzejszy i w ogóle super pod każdym względem pies. Najbardziej waleczny, najsprawniejszy psi bohater przywitał Marcina. Potem Marcin wraz z najlepszym, najbardziej super psem wyruszył na kolejny obchód okolicy. Żadne zło i niesprawiedliwość nie oprze się wspaniałemu super psu, który patroluje miejskie ulice.

– Hmm. Nie sądzisz, że nieco przesadziłaś z tą swoją wspaniałością?

– Takie najwybitniejsze dzieło jak to, potrzebuje najlepszego bohatera. A przecież każdy wie, że największym bohaterem jestem ja. Myślisz, że mogła bym dopisać jeszcze kilka szczegółów o sobie? Może jednak zostawię jak jest. Skromności nigdy za wiele…

– Z babami nigdy nie poradzisz…

– Wiesz. Nie będę zwracać uwagi na twoje kąśliwe komentarze. My artyści nie zniżamy się do takiego plebsu jak ty.

 

Chce ktoś kupić psa? Całkiem miły. Sympatyczny. Hmmm. Skromny. Prawie skromny.