Choinka

Zegar odliczający dni do końca roku najwyraźniej nieco się zepsuł. Coraz szybciej pędzące sekundy nie ułatwiały Fantomasowi działania.

Pojedyncza bombka upadła na podłogę rozsypując się w drobny mak. Nic. Kolejna powtórzyła ten wyczyn. W myślach kartofelek przywołał się do porządku.
Kolejne ozdoby trafiały na gałązki choinki. W międzyczasie w głowie Fanthomasa zaczęły obracać się kolejne trybiki…
Niedaleko niego siedział zaciekawiony pomocnik Fanthomasa – super Samson, słuchając skierowanych w niewiadomym kierunku słów:

– Dobrze gdybym nie musiał każdej bombki z osobna wiązać na gałązkach. Może ktoś by wymyślił jakieś klipsy czy coś? Wtedy takie strojenie było by o wiele szybsze i łatwiejsze.
– Można by jakoś przyśpieszyć, może nawet zautomatyzować cały ten proces.
W głowie kartofla ukazał się widok przyszłości, w którym po jednym naciśnięciu przycisku pojawia się holograficzna choinka, a wszystko w koło samoistnie się przystraja.
– Kurcze – ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Nie mamy czasu by ugotować sobie obiad do pracy. Nie mamy czasu by przystroić choinkę? Nie mamy czasu by wyjść z psem, by zrobić zakupy, by przygotować się odpowiednio do świąt?
– Wiesz piesku – szkoda, że coraz częściej nie mamy czasu na własne życie.

Ostatnie świecidełka trafiły na choinkę. Fanthomas lekko się uśmiechnął. – Myślę stary, że odwaliłeś kawał porządnej roboty.

Komentarze