Kalistenika w parku

Kalistenika to nie tylko głupie pakowanie. To coś o wiele, wiele więcej.

Wczoraj w parku było wspaniale.

Spotkałem starych znajomych z siłowni, którzy tak jak ja przenieśli się do parku. Aż miło patrzeć jak kolejne jednostki pojawiają się w okolicy drążka. Ten ekspert od podciągania na jednym ręku. Ten idealnie staje na rękach. Ten  zna się na wszelakich odmianach pompek. Ten jest specjalistą od materiałów wybuchowych. Ok. Zagalopowałem się.

Kolejni superbohaterowie przychodzą by poćwiczyć, a tobie z automatu zaczyna się cieszyć gęba. To tak jakby zbierała się Liga Sprawiedliwych. No może nie mamy aż takich mocy jak tamci bohaterowie, ale po co komu one. Liczy się dobra zabawa. Jeden nauczy cię tego, inny czegoś innego. Wszyscy sobie pomagają. Nawet jak przyjdą do nas obcy, to bez żadnych zahamowań wszyscy zaczynają ćwiczyć razem. Wymieniamy się doświadczeniami, razem śmiejemy, rozmawiamy. Tak właśnie powinna wyglądać idea sportu.

Czarny, biały, duży, mały. Człowiek, pies. Nie ma to znaczenia. Politykę zostawiamy w domu, a do parku zabieramy zadowolenie.

Gęba cieszy się tym bardziej, że jak spojrzymy na ten dokument:

http://urzadochota.waw.pl/data/other/ochota_-_szczesliwice.pdf

to już więcej nam do szczęścia nic nie potrzeba.

Aby oddać głos:

1) wchodzimy na stronę: https://wawa.zetwibo.pl/voting/taskList/16 i wybieramy jakieś projekty ze Szczęśliwic. Jak wybierzemy mniej niż 5 to na pytanie czy kontynuować klikamy TAK.

2) w kolejnym kroku wybieramy szczęśliwice

3) wybieramy „Plac do kalisteniki” (projekt nr 1) + co tam nam się podoba

4) wpisujemy nasze dane

5) na naszą skrzynkę przyjdzie wiadomość z linkiem potwierdzającym nasze dane, który musimy kliknąć

6) cieszymy się, że zrobiliśmy dobry uczynek

Komentarze

  • Slepowid

    Kiedy następny wpis? ;D
    Jest teraz taka książka: „Skazany na trening. Zaprawa więzienna.” Paul Wade.
    Wprowadza w temat kalenistyki, a może i dalej? Nie wiem, bo dopiero zacząłem ją czytać. Kolega mi doradził. ;]

    Pozdrawiam

  • Tak jest. Kalistenika i je odmiany (Street Workout) podbijają świat. W Polsce jest na to wręcz BOOM. Oby tak dalej.
    http://workout-polska.pl

  • Oby też pojawiało się coraz więcej dobrych tekstów na te tematy. W tej chwili bardzo wiele osób (także ja) popełnia bardzo duże błędy. Przykładem są te popularne przysiady na jednej nodze czy chociażby wejściówki. Kalistenika daje nam wolność. Możemy trenować gdzie chcemy i kiedy chcemy. Równocześnie praktycznie zawsze nikt nas nie prowadzi, a z wszelakimi ćwiczeniami eksperymentujemy sami. Przykład masz we mnie. Gdybym teraz zaczynał kalistenikę, pierwsze co bym zrobił to dobrze się przebadał.