Kontuzje

Pomijając bark, ostatnimi czasy największe problemy miałem z kolanami. Któregoś dnia zaczęły mi mocno doskwierać. Wychodzą głupoty, które robiłem we wcześniejszych latach. Pół tony na suwnicy, przysiady z 200 kg. Bzdury totalne, zwłaszcza, że któregoś dnia wysiadasz z tego pociągu i praktycznie nic ci po tamtych czasach nie zostaje. No chyba, że wspomnienia czasów o których będziesz mógł opowiadać młodym adeptom. Zresztą – i tak ci nie uwierzą, co najwyżej wezmą cię za dziadka, który wymyśla głupoty (ileż to takich spotkaliśmy…).

Pal jednak licho siłownię. Największą głupotą jaką mogłem kiedykolwiek robić to tak lubiany przez amatorów (także mnie) przysiad na jednej nodze. W mojej prywatnej ocenie ćwiczenie to trafia na pierwsze miejsce najgorszych ćwiczeń w ogóle.
Jeżeli kiedykolwiek robiłeś to ćwiczenie z pewnością czułeś na jakie części ciała głównie oddziałuje. Nie mięsień pośladkowy, nie cała część mięśnia czworogłowego, a głównie okolice kolana.
Ostatnio z nudów ponownie przeglądałem atlas ćwiczeń kulturystycznych. Większość tych błędów jest tam całkiem dobrze opisana. Szkoda, że tak wiele osób kwestionuje wieloletnie doświadczenie ludzi, którzy całe swoje życie spędzali właśnie na treningu. Bo niby ich cele są nieco inne? Zresztą jak popatrzycie w moje wcześniejsze wpisy, zauważycie, że sam często kwestionowałem niektóre „teorie”. Taka ludzka głupota.

O swoich problemach z barkami już kiedyś pisałem. Zwie się to zespołem cieśni barkowej i wynika w głównej mierze z „pracy z kończynami górnymi nad głową”. Czyli tłumacząc na ludzki język – chodzi o podciąganie. Jeżeli chodzi o przysiady na jednej nodze, bo problem którym są sprawcą zwie się „konflikt udowo rzepkowy. Wynika głównie z przeciążenia i pracy w niestabilnych pozycjach. Niestabilnych, które wynikają z tego, że zamiast robić przysiady na dwóch nogach ktoś wymyślił, że będziemy robić na jednej. Warto sobie o takich rzeczach poczytać i wyrobić sobie własne zdanie co do niektórych ćwiczeń.

Komentarze