Niepełnosprawność

Święta spędziłem u siostry.

Trochę pograłem z siostrzeńcami w piłkę, pokazałem młodym kilka ćwiczeń by mieli „buły jak wujek” (chociaż się porozciągali i pobiegali…). Pozwiedzaliśmy trochę okolicę, pojedliśmy jajek i bigosu i ogólnie było bardzo fajnie. Takie rodzinne „staromodne” spędzanie świąt. A czemu by nie…

Do domu wracałem busem. Pies spał w przejściu między siedzeniami.
Podróż jak podróż. Człowiek popatrzy za okno, posłucha muzyki, ma chwilę by komplementować. Z ciekawości porozglądałem się po pasażerach. Siedząca obok mnie dziewczyna (ładna!) non stop przeglądała aktywności znajomych na facebooku. Ta zrobiła to, tamten zrobił coś innego. Bardzo ciekawe rzeczy. Popatrzyłem na innych. Robili to samo. Większość ludzi jak jakieś androidy wlepiała wzrok w swoje smartfony. Przypominało to wizję z jakiś książek SF.

Jakieś takie dziwne to było. Tydzień w „głuszy” i człowieka odrzuca od takich rzeczy. Uzależniliśmy się od bodźców informacji. To jak z dragami. Dzisiaj muszę dostarczyć trochę nowych wiadomości. Nie ważne jakich, musi coś latać mi przed oczami, leciutko stymulując mój mózg. Nie może to być nic trudnego. To raczej musi być coś podobnego do potoku serwowanego w telewizji – papka różnych nieistotnych rzeczy. Ten wrzucił zdjęcie dzieciaka – like. Tamten zrobił zdjęcie swojego śniadania – like.

Spojrzałem na śpiącego psa. Wszystkie te informacje, które przeglądacie są tak samo dla was ważne, jak dla Super Szamsona. Czy ktokolwiek z nas pamięta co wczoraj przeglądał? Czy ja mogę powiedzieć co wczoraj czy przedwczoraj widziałem na facebooku? Potok informacji który robi papkę z naszych umysłów.

 

Jatomi wrzuciło na swojego fanpage filmik pokazujący jak przygotować się do podciągania. To już drugi z super serii filmów przygotowujących nas do treningu.

Co mogę powiedzieć. Fajnie pewnie się kręci takie filmy. Fajne są też takie ćwiczenia – szczególnie jak jesteś chory i musisz stosować ćwiczenia korekcyjne.
Ale film też pokazuje jak bardzo niepełnosprawne jest nasze społeczeństwo. Serio musisz 3 tygodnie robić jakieś zabawy na linkach by się podciągnąć? To tylko świadczy, że coś z twoją „pełną sprawnością” nie jest ok.

I to nie tyczy się jednostek. Większość trenujących unika jak ognia robienia przysiadów czy  podciągania się bez maszyny. A mówię o ludziach, którzy już trenują. Jak to wygląda u ludzi, którzy nigdy trenować nie zaczęli?

Jesteśmy niepełnosprawnym społeczeństwem. Zresztą – nie tylko pod względem fizycznym…

Ale, ale. Komendancie floty gwiezdnej. Jak więc mamy trenować. Jeżeli jesteś jednym z tych, którzy na treningu nie udają niepełnosprawnych ludzi, którzy non stop potrzebują opieki, polecam jednak tobie bardziej klasyczne podejście do treningu podciągania:

 

Komentarze