Pierwsze kroki

Po powrocie od siostry szybko udałem się do pobliskiego ośrodka zapisać się na kurs na Prawo Jazdy. Trzeba nadrobić zaległości. Zresztą takie jeżdżenie do siostry busami czy pociągami najfajniejsze nie jest, a chciałbym poprawić częstotliwość odwiedzin moich siostrzeńców.

Pierwsze kroki.

Nie powiem, że na początku nie jest ciężko. Człowiek się denerwuje, że coś może się stać, że może zaraz czeka go jakaś nielicha kolizja. W około śmigają całe tumany innych samochodów, a ty w ułamkach sekund musisz ogarniać odpowiednie przepisy ruchu. Czy dasz radę? A od tego będzie częstokroć zależeć życie innych ludzi.

Jasne – podczas jazd zdarzają się sporadycznie kierowcy, którzy na ciebie trąbią i poganiają. Jakby nikt z nich nie zaczynał kiedyś nauki… Ale co ciekawe – większość kierowców jest miła i przymyka oczy na twoje błędy. A to mrugną światłami, a to zwolnią i pozwolą ci spokojnie ruszyć, a to bez pośpiechu przepuszczą. Nawet przechodnie gdy zza kierownicy do nich się uśmiechniesz i machniesz ręką tym samym się odwzajemniają. Miło widzieć przejawy dobroci w tym całym zakorkowanym chaosie.

Jakże inne to od „internetowego ruchu”. Tutaj jest łatwiej. Nikogo nie przejedziesz, nikomu nie wbijesz się maską w tyłek, nikomu w końcu – nie musisz patrzeć w oczy. Raz jesteś na tej zakładce, zaraz na innej. Może dlatego tak wielu ludzi pisze komentarze bez namysłu? „Swobodne wyrzucanie z siebie śmiecia”. W zasadzie w ostatnich czasach cokolwiek by się nie działo to i tak znajdą się osoby, które będą narzekać. Wychodzi nowy film? Połowa ludzi będzie narzekać. Zbudowali siłownię na świeżym powietrzu? Znowu znajdą się narzekający. Zimna woda w prysznicu, ktoś użył złego słowa w swojej wypowiedzi. A może to specyfika tego miejsca? W realu obracasz się raczej w „zamkniętych grupach”. Trenujecie? Podczas rozmów raczej nikt z was nie będzie non stop narzekać na trening. A w takim internecie? Ten i ten trenują. Ale trzeci i czwarty mimo, że o treningu nie ma nic do powiedzenia, zacznie w komentarzach udawać eksperta.

Pierwsze kroki.

Gdy zacząłem uczyć się jeździć samochodem, mimochodem zacząłem też oglądać filmy na youtube jak inni kursanci sobie radzą. W bardzo wielu przypadkach pod filmami pojawiały się komentarze, które wyśmiewały uczące się osoby. Jak można tak jeździć! Ja jeździłem od 10 roku życia. To jakaś porażka itp. Po raz kolejny pojawia się stadko komentujących ludzi, którzy wylewają swoje emocje na innych.

W internecie każdy może być kozakiem. Ciekawe ilu z tych komentujących jest biegła w innych podstawowych czynnościach – jak chociażby dbanie o zdrowie czy poprawne żywienie. A przecież poza komunikacją są to najważniejsze czynności jakie powinniśmy opanować. Ty będziesz szpanował jazdą swoim samochodem bo jestem w tym ekspertem. Ale któregoś dnia pojawi ci się ojcowski brzuch, czy niewydolność serca i wtedy nagle się okaże, że jazda to nie wszystko. Zamiast głupio komentować przyjdź na siłownię. Sprawdzimy czy umiesz wykonać tak podstawową czynność jak przysiad. A jak nie umiesz? „Mrugnę światłami” i razem się nauczymy.

Komentarze