Powrót na siłownię

Jakiś czas temu temu wróciłem na siłownię. Trochę za namową kumpli, trochę przez problemy z barkami, trochę przez problemy z kolanami, przez brzydka pogoda za oknem, ale głównie raczej przez chęć powrotu do starej atmosfery.
Gdy teraz patrzę, to stwierdzam, że cała tak moja przygoda dobrze mi wyszła na zdrowie. Tak – mówi to człowiek, który ma liczne kontuzje i w kosza za szybko jeżeli w ogóle nie zagra…

Po powrocie zacząłem stosować zmiksowany, bardzo luźny i nie forsowny trening Kalisteniki i siłowni. Trochę ćwiczeń na drążku, trochę ćwiczeń z wolnymi ciężarami. Z części ćwiczeń jak martwy ciąg czy wiosłowanie sztangą zrezygnowałem – to już nie na moje zdrowie. Klatkę bardzo często robię na poręczach. Czasami nawet robię trening stania na rękach na poręczach. Czemu nie miałby się pobawić.
Trening w parku nauczył mnie o wiele większego uzyskiwania bodźców nawet z zdawało by się prostych ćwiczeń. Totalnie więc zszedłem z dużych ciężarów na rzecz dokładniejszego wyciągania pracy z mniejszym ciężarem.
Największym odkryciem jak dotąd są dla mnie przysiady ze sztangą trzymaną z przodu. Zakładam maksymalnie po 10kg na stronę i dzielnie schodzę tak nisko, że niżej właściwie się nie da. Niby ciężar nie duży, ale spokojnie można z tego wyciągnąć niezłą pracę, a i taki rodzaj ćwiczenia bardzo dobrze działa wzmacniająco. Jak do tej pory miałem spore problemy z kolanami (o których nie raz już pisałem), tak to ćwiczenie działa na moje nogi rewelacyjnie. Poprawa jest bardzo znaczna. Może to przez to, że to ćwiczenie bardzo dobrze rozwija i wzmacnia czworogłowe, a może dlatego, że podczas takich bardzo niskich przysiadów dodatkowo bardzo dobrze te mięśnie się rozciągają? Dodatkowo wplotłem  w trening bardzo dużo ćwiczeń, które prezentuje na swoim kanale Marek Purczyński. Swoją drogą bardzo polecam, bo wiedzy nigdy za mało. Stretching, rozciąganie, ćwiczenia proste i wzmacniające itp. rzeczy.

Za jakiś czas minie drugi miesiąc regularnych treningów na siłowni. Kolana czują się o wiele, wiele lepiej niż wcześniej. A barki? Większość problemów z nimi minęło. Nic nie boli, nic nie trzeszczy. Wszystko dobrze działa. Może nie jest to ideał małego dzieciaka, ale jest znaczna poprawa.

Komentarze