Powrót na stare śmieci

Po okolicy rozległ się tupot małych stópek.
Ślizgając się na zakręcie mała suczka wpadła przez metalowe wrota do olbrzymiej jaskini.
– Pierwsza! Krzyknęła Super Szamson wbiegając z impetem do środka.
– Dałam ci fory! Ledwo dysząc tuż za małym pieskiem do sali wbiegła mała biała myszka.

Wiszący przy stropie nietoperz momentalnie otworzył oczy.
– Wacław. Wacław! Ktoś się zjawił.
– Tak, tak. Wiem. Przecież słyszę że odpowiedział stary nietoperz nie otwierając oczu.
– No to może powinniśmy wzbić się w powietrze i panicznie polatać?
– Młody jesteś i głupi. Daj ty sobie spokój i idź spać. Stary nietoperz otulił się mocniej skrzydłem.

W tej samej chwili do groty wszedł Pan. Przystanął w wejściu, rozejrzał się po opustoszałej grocie i westchnął
– Wreszcie jesteśmy w domu przyjaciele.

– Wacław! Mówię ci że coś się dzieje. Teraz jakiś gość tutaj przyszedł.
– Roman. Mówię ci po raz kolejny. Idź ty że spać. Przecież to nikt obcy.
– Obcy nie obcy. Może powinniśmy trochę polatać po okolicy i poudawać krwiożercze bestie?
– Stary nietoperz zerknął z ukosa na małego kompana.
Młody momentalnie zamknął oczy, czasami tylko potajemnie zerkając w stronę nowo przybyłych.

Pan podszedł  do ustawionego przed olbrzymimi ekranami fotela i zrzucił z ramienia przypominającą dużego serdelka naramienną torbę.  Zasiadłszy wygodnie w fotelu, przekręcił się w stronę wciąż kłócących się o wygraną zwierzaków, oparł głowę na dłoniach i uśmiechnął się

– To co moi drodzy? Może zrobimy sobie mały rekonesans po okolicy?

Mały piesek momentalnie przerwał dyskusję na temat wyższości psów nad myszami i wesoło merdając ogonem podbiegł do Pana.

– Haha że zaśmiał się Pan. Dzisiaj sobie odpuśćmy. W zamian może przyrządzimy sobie że powiedział wyciągając z torby że porcję gorących parówek

Mały piesek jeszcze weselej zamerdał ogonem.

– Parówki? Wolne żarty. Dopiero co tutaj wróciliśmy a ten chce nas truć jakimś ustrojstwem które…
Zanim myszka zdążyła zakończyć zdanie, w jej kierunku polecał rzucony przez Pana mały pakuneczek w którym ukryty był całkiem mile wyglądający kawałek żółtego sera.

– Z drugiej strony że przyznała po namyśle mała myszka że myślę że parówki to dobry pomysł. Przynajmniej nie zjecie mi mojego smakołyka.

Wiszący pod sufitem mały nietoperz przyglądał się całej sytuacji. Stary nietoperz najwyraźniej ma rację. Muszę się jeszcze tyle w życiu nauczyć.

Zamyślony Pan uśmiechając się patrzył się na wesoło objadających się przyjaciół. Tak przyjaciele. Jak dobrze wrócić do domu.

Komentarze