Prawie fit

Wychodzę do parku. Spaceruję ciesząc się przyjemną pogodą.

Przystaję przy żywopłocie i w spokoju obserwuję małe listki. Pies przynosi patyk (non stop, non stop), czasami stanę na rękach, czasami się porozciągam, porobię jakieś wymachy. Gdzieś obok przechodzi mama z wózkiem, słońce budzi się po zimie, ćwierkają ptaki. Dobra pogoda przyszła nagle.

Na siłowni niezłe zamieszanie. Jeżeli nie jesteś tam stałym bywalcem pewnie nic nie zauważysz. Ale jak jesteś starym kotem jak ja od razu dostrzeżesz zmiany. Powstanie w okolicy nowego fitness klubu spowodowało mocny odpływ i ludzi i trenerów. Ostatnio poszedłem do tego nowego miejsca na pierwszy darmowy trening. Dziewczyna z recepcji zaczęła robić klasyczny pierwszy wywiad. A czy pan kiedykolwiek trenował? No w sumie to nie. A czy pan umie trenować? No w sumie to nie. A jakie ma pan cele? W sumie to żadnych. Ale że połowa ludzi na siłowni była mi dobrze znanych to szybko się zorientowała, że z tym naszą rozmową jest nie tak, gdy niektórzy podchodzili się przywitać.

W nowym klubie czułem małe zmieszanie co jest raczej normalną sprawą. Nowe miejsce, nowy sprzęt (lepszy), nowe panie, które usilnie starały się ukazać swoje ubrane w leginsy uroki (co złe nie jest) … Przynajmniej znaczna większość klubowiczów i trenerów była znajoma.

Kiedyś na kursie trenerskim prezes Fitnessu Polskiego mówił nam, że niedługo zacznie się moda na zdrowy trybu życia. To tak jak z resztą rzeczy na tym świecie. Raz jest epoka romantyzmu, zaraz ludzie się nudzą i pojawia się kolejny wymysł. Raz jest Chrześcijaństwo, ludzie się nudzą i przechodzą na Islam. Raz są modne komputery, ludzie zaczynają się nudzić i w miejsce luki pojawia się moda na zdrowy tryb życia. Taaa. Zdrowy. Nie tyle zdrowy, co fit. Jemy jogurty fit, oglądamy gazetki fit, nosimy ubrania fit, żyjemy w rytmie fit. I stajemy się lepszymi ludźmi.

A zdrowy tryb życia stoi gdzieś obok i się nie odzywa.

W naszej okolicy widać to wyraźnie. W „ostatnim czasie” powstały trzy nowe kluby. Każdy jest teraz fit, każdy trenuje (przy czym nie każdy wie jak) i każdy staraja się doścignąć Chodakowską. A ja? A ja sobie spokojnie trenuję smyrając swoje ego swoim 21 letnim metaboliczym wiekiem (no ok tak wyszło z badań, ale dajcie mi się cieszyć).

Komentarze