Rozkminki

Istnieje teoria mówiąca o tym, że Wszechświat nie ma początku.
No dobrze. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwość istnienia Wielkiego Wybuchu. Co było przed Wielkim Wybuchem? Nic. A to nic skąd powstało? Może to nic też miało swój początek? A przed nic było inne jeszcze większe nic? A może małe nic. Wcale nie jest powiedziane, że nawet w teorii z Wielkim Wybuchem tak łatwo da się określić początek „Wszechświata”.

Czasami nachodzi mnie na gdybanie na te tematy. Może żeby zrozumieć naturę Wszechświata powinniśmy potrafić myśleć wielowymiarowo? Nie w trzech wymiarach. W nieskończenie wielkiej ilości wymiarów. Może powinniśmy naturalnie, odruchowo potrafić myśleć także w wymiarze czasowym. Nie tylko tu i teraz, ale tak jak „Bóg” – „zawsze”. Może właśnie wtedy bylibyśmy w stanie spokojnie ogarnąć naturę Wszechświata.
To mniej więcej tak jakbyś chciał za pomocą rysunku 2d wyjaśniać złożone transformacje figur wielowymiarowych. Nawet nie wiem teraz czy się da. Tak samo w naszym przypadku. Staramy się opisać Wszechświat korzystając z dość ograniczonej wiedzy, która bazuje na ograniczonych wymiarach.
Wynaleźliśmy już 10 wymiarów. I co? I nic. Dalej nie wiemy co było „przed”. Czy w ogóle jakieś „przed” było. Może jeżeli patrzylibyśmy na to wszystko z innej perspektywy, to te odpowiedzi były by dla nas naturalne. Pytanie też czy te odpowiedzi istnieją. Czy początek istnieje i czym on jest. Być może „początek” z perspektywy nieskończonej liczby wymiarów jest czymś innym niż nam się wydaje? Początekśrodekkoniec czy jak to tam się nazywa. Różne punkty czasu i przestrzeni, które są tym samym. Dojdź do początku okręgu. Nieskończona rekurencja. Nieskończony wielowymiarowy fraktal fraktali.

Możliwe, że celowo nasze mózgi zostały stworzone, by tak ograniczenie spostrzegać nasze otoczenie? Może odpowiedź, którą byśmy poznali celowo została przed nami ukryta? Została ukryta, bo nie jest dla nas wcale taka miła? Małe nic nie znaczące bakterie wielkości jednego małego zakrzywienia we fraktalu na n-tej iteracji budowy Wszechświata. Samotni w czarnej pustce. Następnym razem spróbuję Szamsonowi wyjaśnić budowę rakiety kosmicznej. To chyba będzie łatwiejsze zadanie.

Komentarze