Śmietnik

Zmęczony po ciężkiej nocy (w której walczyłem z najróżniejszymi bestiami chcącymi wedrzeć się do naszego świata) wstałem jak zwykle wczesnym rankiem. Zimny chlust na twarz, smakowity omlet oraz hałaśliwa śmieciarka za oknem szybko uświadomiły mi, że moje nocne starcie się skończyło…

Wsłuchując się w audiobooka zająłem się rozpracowywaniem kolejnej super trudnej krzyżówki. Poranny relaks.

Odnowiony, zamknięty na klucz śmietnik miał uniemożliwić innym wyrzucanie śmieci do nie swojej altany. Nic to nie dało. Nie możesz dostać się do środka? Wyrzuć przed śmietnik.

Wciąż narzekamy, że w około tylko syf i brud. A przecież to my sami jesteśmy winowajcami. Nie ja. Nie ty. Nie on. Ona, ono – to tylko głupia odmiana. Tak naprawdę to właśnie my jesteśmy winni. Wyrzucona torba rozsypała swą zawartość na część podwórza. Kolejny poranek przywitała zasyfiona okolica.

Dopóki nie nauczymy się żyć w czystości… Dopóki nie nauczymy się dbać o otaczający nas świat… Dopóty będziemy żyli w syfie. I dalej będziemy narzekali na innych. Bo to nie ja…

Komentarze